SKRZYCZNE - BESKID ŚLĄSKI - 1257 mnpm

Fakty

Skrzyczne (1257 m n.p.m.) – najwyższy szczyt w grupie górskiej Beskidu Śląskiego w Zewnętrznych Karpatach Zachodnich w Polsce. Jako najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego Skrzyczne należy do Korony Gór Polski.

Skrzyczne wznosi się w północno-wschodniej części Beskidu Śląskiego, w bocznym ramieniu pasma Baraniej Góry, odgałęziającym się od głównego pnia pasma w Malinowskiej Skale. Ramię to, które właściwie tworzy masyw Skrzycznego i Małego Skrzycznego, oddziela dolinę górnego toku Żylicy od Kotliny Żywieckiej. Ze względu na charakterystyczną sylwetkę góry, stromo opadającej ku wschodowi i północy oraz na położony na szczycie maszt nadajnika RTV jest ona łatwo rozpoznawalna z wielu miejsc, np. w Beskidzie Żywieckim lub w Tatrach.

Nasze wejście

Na Skrzyczne prowadzi kikla szlaków. Od strony Szczyrku można wybrać szlak niebieski, strartujący z dolnej stacji kolejki, lub szlak zielony startujący z urzędu miasta. My wybraliśmy zielony, nieco dłuższy, ale chyba ciekawszy bo są z niego piękne widoki na kotlinę żywiecką.

Rano mieliśmy trochę obaw, bo z Willi Widok w której nocowaliśmy zamiast widoku na Skrzyczne mieliśmy widok na chmury. Co prawda na chwilę pojawiła się antena, ale była obawa że nic nie będzie z góry widać. Tak czy inaczej padła decyzja o wyjściu.

Początkowo szlak prowadzi utwardzoną drogą i dla leniwych można kawałek podjechać (nie ma zakazu, ale to jedynie 20 minut piechotą). Po drodze nie ma zbyt wielu turystów. Może dlatego że temperatura jest koło zera, mimo że to dopiero październik. W pewnym momencie pojawia się wspaniały widok na kotlinę żywiecką. Tak nam się spodobało że po chiwli kontemplacji widoku ruszyliśmy w drogę za 3 panami. Po paru chwili jeden z nich odwrócił się i powiedział że jak idziemy na Skrzyczne to nie powinniśmy iść za nimi bo to nie jest szlak na Skrzyczne. Zawróciliśmy i po chwili z powrotem byliśmy na szlaku.

Chwilę później mijamy trasę narciarską, wyciąg i pierwszy tej jesieni śnieg. Najciekawsze jednak było spotkanie 5 kaskaderów, którzy na złamanie karku pędzili po szlaku w dół na rowerach. Dwóch z nich chyba dopiero rozpoczynało przygodę z tym sportem bo nie mieli tylu ochraniaczy co pozostali, ale za to na ich jeansach widać było świeże ślady po spotkaniu z glebą.

Dalej do szczytu już przez przygód, za to na szczycie schronisko a w nim herbatka z Miodulą. Herbatka wyśmienita, szkoda tylko że beskid żywiecki i tatry są w chmurach. Widoczność jest w zasadzie ograniczona do Żywca i Szczyrku. Może następnym razem będzie lepsza widoczność. Przecież przyjedziemy tu jeszcze na narty no i Maja musi zdobyć Skrzyczne.


 
 
Partnerzy:


Producent produktów wykrywalnych w tym: plastrów wykrywalnych, długopisów wykrywalnych czepków wykrywalnych.



Sklep internetowy z produktami wykrywalnymi



Dystrybutor luster niełukących